Mucha w m(i)odzie

Prześladują mnie muchy ostatnio. Nie żebym miał obsesję, ale: w poczekalni u dentysty wpadł w moje ręce egzemplarz „Wprost” (nr 22/2007) i o muchach pisał M. Wolski (Krótko po Wolsku: „Mucha niech siada”) w sensie obrony praw zwierząt (w tym much to oczywiste) . Kilka dni później otwieram stronę portalu Onet i znowu widzę coś o muchach, tym razem w Chinach skupują je nieżywe na sztuki.

Pierwszego dnia akcji organizatorzy za 2000 nieżywych much zapłacili 1000 juanów (125 dol.). (…) Nie wszystkim nowatorska kampania przypadła do gustu. Krytycy twierdzą, że zamiast płacić pół juana za każdą martwą muchę, władze powinny skłonić mieszkańców do utrzymywania miasta w takiej czystości, żeby much po prostu nie było.
A z czystością nie jest najlepiej także i w Polsce. Kilka tygodni temu Gazeta Wyborcza w jedym z wydań lokalnych opublikowała artykuł, w którym przytoczyła wyniki badań Państwowego Zakładu Higieny.

Wynika z nich, że przeciętny polski mężczyzna nie dba o czystość. Co drugi kąpie się raz w tygodniu, rzadko używa kosmetyków, a fryzjera odwiedza z konieczności. Statystyczny Polak zmienia majtki raz na dwa dni, a w skarpetkach potrafi chodzić przez cały tydzień. Tylko co czwarty myje ręce po wyjściu z toalety.

Na chodzenie do fryzjera, częste kąpiele lub mycie rąk po wyjściu z toalety nie mam wpływu. Ale co do skarpetek to obawiam się, że Skarpetkowo może mieć niechlubny wpływ na utrzymanie hańbiących statystyk. Można bowiem nasze skarpetki bezkarnie nosić kilka dni z rzędu. Za kilka tygodni dojdzie nam natomiast do kolekcji nowy model, który będzie miał jeszcze więcej właściwości bakteriostatycznych – strach pomyśleć co wtedy będzie! Wyobrażacie sobie rozwój technologii, które doprowadzą do powstania skarpetek, które można zmieniać raz do roku albo nawet wcale? Ja nie za bardzo…

Dlatego apeluję: Panowie – codzienna zmiana bielizny jest zalecana mimo wszystko! Nie kupujcie u nas skarpetek tylko dlatego żeby je potem nosić przez cały tydzień!

Zostaw odpowiedź