Potajemny układ z Gombrowiczem w tle

Dużo ostatnio szumu wokół papieru toaletowego w wersji świątecznej. Jak on wygląda można zobaczyć tutaj.

Raban narobił się straszliwy. Podobno papier toaletowy pachnący piernikami (dobrze, że nie starymi) i z nadrukowanymi nań reniferkami szalenie obraża uczucia religijne. W Lublinie ktoś straszył prokuraturą. Hierarchia kościelna zawrzała (to oni chodzą do Rossmanna?), młódź duszpasterska oburzona do granic.

Nic, tylko wychodzi na to, że obecność papieru w reniferki na polskich półkach sklepowych jest dziełem tajemnego układu, który postanowił zaimportować „to coś” ze samiuśkich Niemiec (całe szczęście, że nie z Rosji, ale Niemcy też mogą być) i nie wiadomo po co, bo przecież wiadomo, że u nas i tak nikt tego nie kupi. Naród za religijny jest.
Przedstawiciele Rossmanna tak się przestraszyli, że obiecali zastanowić się, czy sprowadzić ten produkt również w przyszłym roku.

No to się narobiło, pomyślałem sobie. Mam jedną jedyną szansę zrobić swoim szanownym czterem literom Prawdziwe Święta! To ostatni dzwonek, w przyszłym roku może być za późno. Pogalopowałem rączo do najbliższego Rossmanna. Nie minęło czasu mało wiele i stałem się szczęśliwym posiadaczem opakowania papieru toaletowego z reniferkami i serdecznymi życzeniami (co prawda po angielsku, ale dobre i to) w ilości sztuk ośmiu (rolek, nie całych opakowań). Pachnie fantastycznie, świątecznie, świeżo upieczonymi pierniczkami… mniammm… No cudeńko! Chyba będę się musiał z tego zakupu wyspowiadać, ale co mi tam.

Niech dupa też ma Święta.

Do wszystkich oburzonych użyciem przeze mnie słowa „dupa”: słowo to występuje w literaturze polskiej oraz funkcjonuje w powszechnym użyciu jako potoczne określenie pośladków oraz tego co pomiędzy nimi. Znaczenie tego słowa może mieć także dużo szerszą pojemność, ale nie będę się w tym miejscu nad tym rozwodził.

Zakończę cytatem:

„Nagość, phoszę państwa jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!”

– mówił ustami Księżnej Gombrowicz w „Operetce”.

No i o to chodzi, proszę Państwa. O to właśnie chodzi.

Serdeczności dla wszystkich czytających –

Kazik

Zostaw odpowiedź