Prezent dla Sharon Stone

Jak donosi The Independent – aktorka Sharon Stone poniosła klęskę w walce o opiekę nad swoim ośmioletnim synem Roanem. Jednym z powodów było to, iż Stone zasugerowała, że „Roan powinien dostać zastrzyki z botoksu w stopy, co rozwiąże problem śmierdzących nóg”. Opiekę nad dzieckiem decyzją sądu będzie sprawował ojciec dziecka, Philip Bronstein, były redaktor „San Francisco Chronicle”.

W uzasadnieniu werdyktu w sprawie o opiekę, ogłoszonego właśnie przez sąd okręgowy w San Francisco, Stone została przedstawiona jako neurotyczna matka, która „reaguje przesadnie, jeżeli chodzi o liczne kwestie zdrowotne” i nie powinna sprawować pełnej opieki nad Roanem. Ojciec dziecka stwierdził, że już rozwiązał problem syna ze śmierdzącymi nogami bez potrzeby przeprowadzania na małym dziecku inwazyjnego zabiegu, poprzez proste metody, takie jak przypilnowanie, by Roan nosił skarpetki i używał dezodorantu do stóp. Jakie skarpetki – o tym The Independent nie doniósł. Z pewnością nie były to jednak skarpetki ze Skarpetkowa.

Ach, ci Amerykanie! Są (podobnie jak Japończycy o których pisałem niedawno) wciąż jeszcze niedouczeni i nieuświadomieni w kwestiach skarpetkowej higieny. Jedni jako jedyne remedium na śmierdzące nogi uważają botoks. Inni psiukają wciąż na stopy swoje i swojego potomstwa jakieś dezodoranty jak nie przymierzając mój dziadek trzydzieści lat temu :) Wystarczyło przecież odwiedzić sockscity.com, dać nam jakoś znać o problemach syna, wysłalibyśmy pakiet antyzapachowych skarpetek dla Roana nawet na koszt firmy.

Droga Mrs Stone! Proszę nie pozwolić Panu Bronsteinowi psiukać na stopy dziecka czegokolwiek, ponieważ to rozwiąże problem zaledwie na kilka godzin. Jeśli jest on wrażliwy ekologicznie można uzmysłowić mu, że psiukając niszczy warstwę ozonową Ziemi. Jeśli jest młodszy od mojego dziadka można przekonać go, że dezodoranty do stóp to w XXI wieku przeżytek, który niebawem trafi do lamusa. Proszę mu przekazać, że byliśmy, jesteśmy i będziemy, pomożecie? – pomożemy!

Chętnie zrobilibyśmy prezent dla Sharon Stone, lecz nie znamy rozmiaru stopy jej syna ani jej adresu. Jeśli ktoś zna, prosimy o maila na biuro[at]skarpetkowo.pl. Za pomoc odwdzięczymy się bonem na skarpetkowe zakupy o wartości 50 zł. Pomóżmy Sharon Stone i jej małemu Roanowi!

Zostaw odpowiedź