<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Skarpetkowo.pl Blog &#187; sklep</title>
	<atom:link href="http://blog.skarpetkowo.pl/tag/sklep/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.skarpetkowo.pl</link>
	<description>Wszystko o skarpetkach</description>
	<lastBuildDate>Tue, 19 Jul 2011 14:13:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Dla stałych klientów: darmowe zakupy</title>
		<link>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/09/04/dla-stalych-klientow-darmowe-zakupy/</link>
		<comments>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/09/04/dla-stalych-klientow-darmowe-zakupy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Sep 2007 12:20:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kazik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>
		<category><![CDATA[za darmo]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.skarpetkowo.pl/2007/09/04/dla-stalych-klientow-darmowe-zakupy/</guid>
		<description><![CDATA[Rozdajemy punkty za zakupy! Od początku istnienia naszego sklepu istnieje w Skarpetkowo.pl program lojalnościowy &#8222;Darmowe zakupy&#8221; dla stałych klientów, dzięki któremu można zrobić u nas zakupy nie wydając ani złotówki &#8211; wystarczy mieć w sklepie założone konto i przy składaniu zamówień pamiętać o zalogowaniu się na nie. Ważność punktów jest bezterminowa! Za każde 10 zł [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rozdajemy punkty za zakupy! Od początku istnienia naszego sklepu istnieje w Skarpetkowo.pl program lojalnościowy <strong>&#8222;Darmowe zakupy&#8221;</strong> dla stałych klientów, dzięki któremu można zrobić u nas zakupy nie wydając ani złotówki &#8211; wystarczy mieć w sklepie założone konto i przy składaniu zamówień pamiętać o zalogowaniu się na nie. <font class="menu"><strong><span lang="PL">Ważność punktów jest bezterminowa! </span></strong></font></p>
<p><span id="more-17"></span></p>
<p><font class="menu"><strong><span lang="PL"></span><span lang="PL"></span></strong></font>Za każde 10 zł wydane podczas zakupów dostaniecie 1 punkt. Punkty te można użyć w celu zrobienia u nas zakupów za darmo.  Czyli bez gotówki. Czyli tak jak wszyscy lubią <img src='http://blog.skarpetkowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a href="http://www.skarpetkowo.pl/cgi-bin/shop.pl?id=2901&amp;sid=&amp;pin=&amp;mod=strony&amp;kat=480&amp;pt=&amp;lang=pl-pln" title="Kazik poleca" target="_blank">Szczegóły Programu Lojalnościowego Skarpetkowo.pl &#8211; kliknij tutaj.</a><a href="http://" title="http://www.skarpetkowo.pl/cgi-bin/shop.pl?id=2901&amp;sid=&amp;pin=&amp;mod=strony&amp;kat=480&amp;pt=&amp;lang=pl-pln" target="_blank"> </a></p>
<p>Polecam!</p>
<p><strong><em>Wasz Kazik</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/09/04/dla-stalych-klientow-darmowe-zakupy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komu to przeszkadzało?</title>
		<link>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/08/31/komu-to-przeszkadzalo/</link>
		<comments>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/08/31/komu-to-przeszkadzalo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Aug 2007 16:26:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kazik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.skarpetkowo.pl/2007/09/01/komu-to-przeszkadzalo/</guid>
		<description><![CDATA[Początek roku szkolnego. Jak co roku. Z tym, że w tym roku 1 września wypada w sobotę, więc do szkoły pomaszeruje się w poniedziałek, trzeciego. Fajnie jest być z wakacjami jeszcze 2 dni do przodu Ale nie o tym mowa. O podręcznikach tym razem garść refleksji. Onegdaj było tak, że do każdego przedmiotu dziatwa posiadała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Początek roku szkolnego. Jak co roku. Z tym, że w tym roku 1 września wypada w sobotę, więc do szkoły pomaszeruje się w poniedziałek, trzeciego.  Fajnie jest być z wakacjami jeszcze 2 dni do przodu <img src='http://blog.skarpetkowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />   Ale nie o tym mowa. O podręcznikach tym razem garść refleksji.<span id="more-16"></span></p>
<p>Onegdaj było tak, że do każdego przedmiotu dziatwa posiadała jeden i wiadomo jaki podręcznik. W czerwcu na szkolnych korytarzach kipiało podczas urządzanych wtedy kiermaszy szkolnych od pokrzykiwań: &#8222;Komu matmę do szóstej?&#8221; &#8222;Ma ktoś  jeszcze historię do piątej?!&#8221;&#8230;itd. Jeden podręcznik zaliczał żywot przeciętnie trzyletni, zanim nie rozpadł się na dobre i nie rozleciał na kawałki. Podręczniki kupowało się za grosze używane. Chyba, że ktoś miał pecha i nie załapał się na używany na szkolnym kiermaszu. Wtedy mamusia musiała kupić nówkę z księgarni (też za grosze zresztą, podręczniki kosztowały symboliczne pieniądze, bo były dotowane przez państwo).</p>
<p>Dzisiaj &#8230;. no cóż. Czasy się zmieniły. Mamy kapitalizm. Przeciętny polski dzieciak żyjący w IV (trzeciej i pół?) RP, w dniu 1 września często nie wie jeszcze, z czego będzie się uczył.  Do matematyki, chemii, fizyki, polskiego czy jakiegokolwiek innego przedmiotu książek jest zatrzęsienie. Co jeden autor to lepszy! Przebierać można jak w ulęgałkach: nauczyciel decyduje, który podręcznik będzie w tym roku przez uczniów używany. Decyzja niełatwa, bo jeden autor lepszy od drugiego a i cena podręcznika też ma znaczenie. Oj, ma! Rodzice dziatwy pilnie obserwują listę podręczników i liczą w kieszeni, czy po tym całym szaleństwie podręcznikowym starczy im aby chociaż do następnego pierwszego. Rzadko kiedy starcza.</p>
<p>Potem dzieją się takie rzeczy: są testy kompetencyjne i nauczycielka musi kserować coś tam z innego podręcznika, bo w tym z którego jej uczniowie się uczą akurat danego materiału nie ma. A na testach może być. Bo jest w programie.</p>
<p>Albo matury: abiturienci uczyli się danego przedmiotu z różnych podręczników &#8211; ogłupiona mnogością podręczników połowa polskich maturzystów nie zdała matury (!) , dobrze, że Giertych amnestii udzielił. Ale młodzi się wypięli: nie chcą amnestii. Oblanie matury przez jakąś nieprawdopodobną wręcz ilość abiturientów było precedensowym wydarzeniem w historii polskiej edukacji.</p>
<p>Ja wiem czego chcą: żeby w końcu ktoś zrobił porządek, wyznaczył jasne granice. Komu przeszkadzało to, że w całej Polsce wszystkich uczniów danej klasy obowiązywał nie tylko jeden program nauczania ale i jeden podręcznik? Ok, niech będą dwa &#8211; do wyboru przez nauczyciela. Ale co za dużo to niezdrowo.<br />
Komercha paskudna i śmierdząca wzięła górę: każdy autor podręcznika chce jeden z drugim skosić kasę za swoje niepowtarzalne dzieło, które będzie przynosić tantiemy jemu i jego spadkobiercom do siódmego pokolenia. <strong>Gdzie w tym wszystkim jest dobro dzieci i młodzieży?</strong></p>
<p>Nie jestem za &#8222;urawniłowką&#8221; generalnie.  Ciągoty lewackie są mi obce. Ale jak się tak zastanowić, to na dobrą sprawę jeden podręcznik obowiązujący jak kraj długi i szeroki nikomu krzywdy żadnej nie uczynił. Wszyscy dziękować Bogu maturę zdali, z małymi wyjątkami potwierdzającymi regułę.  Niektórzy nawet podążali dalej śladami naukowej kariery, zdobywając tytuły doktorów, docentów, profesorów.</p>
<p>Zakup podręczników nie był swego czasu kwestią &#8222;być albo nie być&#8221; całej rodziny w następnym miesiącu. Żaden bank nie kusił szybką pożyczką  &#8222;na szkolne wydatki&#8221;. Bo nie było na co! Mundurki? W podstawówkach dzieciarnia młodsza nosiła niebieskie fartuszki z białymi kołnierzykami, do kupienia za grosze w każdym domu towarowym (hipermarketów kiedyś nie było) lub pobliskim osiedlowym sklepie odzieżowym. W liceum nosiło się marynarkę o kroju obojętnym, byle granatową lub w ostateczności czarną.  Raczej klasyka, do dostania w każdym sklepie z odzieżą.  Nie było mowy, aby szkoła wybierał firmę, od której uczniowie mają kupować mundurki &#8211; to rynek decydował. Wisiały sobie po sklepach różniste. Jeśli były kiepskie, to nie zostały sprzedane.  Dzisiaj firma podpisująca umowę na dostawę mundurków <strong>nic </strong>nie musi, za wyjątkiem dostarczenia swojego krzywo uszytego chłamu do szkół. I tak rodzic zapłaci.</p>
<p>Pytanie: <strong>komu to wszystko przeszkadzało?</strong> Dlaczego pod uwagę nie jest brany interes uczniów i możliwości finansowe rodziców, tylko komercyjny sukces pojedynczych osób lub firm, które koniecznie chcą zarobić na tym, że dzieci <strong>muszą</strong> (bo istnieje obowiązek szkolny) chodzić do szkoły i się uczyć?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/08/31/komu-to-przeszkadzalo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Za mamusię, za tatusia&#8230;</title>
		<link>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/07/05/za-mamusie-za-tatusia/</link>
		<comments>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/07/05/za-mamusie-za-tatusia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Jul 2007 22:13:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kazik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Między nami mężczyznami]]></category>
		<category><![CDATA[bokserki]]></category>
		<category><![CDATA[desusy]]></category>
		<category><![CDATA[mama]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>
		<category><![CDATA[tata]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.skarpetkowo.pl/2007/07/05/za-mamusie-za-tatusia/</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj będzie trochę o mamuśkach. Nie o matkach, mamach, ale właśnie o mamuśkach. Kilka dni temu poszedłem ze swoim synem do sklepu. Przede mną była jedna klientka : zażywna dama z dwójką synów, z czego jeden w wieku mojego syna, drugi niewiele starszy. Dama przede mną kupowała desusy dla małżonka. Przebierała ogromnie. Na ladzie tuż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj będzie trochę o mamuśkach. Nie o matkach, mamach, ale właśnie <strong>o mamuśkach.</strong></p>
<p>Kilka dni temu poszedłem ze swoim synem do sklepu. Przede mną była jedna klientka : zażywna dama z dwójką synów, z czego jeden w wieku mojego syna, drugi niewiele starszy.  Dama przede mną kupowała  desusy dla małżonka. Przebierała ogromnie.  Na ladzie tuż  przy kasie fiskalnej stał sobie i kusił bezwstydnie szklany pojemnik wypełniony kolorowymi cukierkami.  Mój syn patrzył.   Ja również.</p>
<p><span id="more-13"></span>Dwójka synów mamuśki dorwała się do pojemnika pochłaniając niezliczone ilości łakoci &#8211; papierki szeleszczą sobie radośnie, a mamuśka wybiera desusy. Stoi przy ladzie. Jej synowie przy ladzie również, tuż obok mamuśki. Niemożliwe aby kątem oka nie widziała zachowania chłopców.  Papierki wciąż sobie wesoło szeleściły, łakoci w szklanym pojemniku ubywało w oszałamiającym, kosmicznym wręcz tempie.</p>
<p>Najpierw chłopcy brali po jednym cukierku lub po dwa. Potem po kilka naraz.  Stoimy i patrzymy &#8211; ja i mój kilkuletni syn.  Kosz na śmieci stojący przy ladzie wypełnia się kolorowymi papierkami w tempie niebywałym. Mamuśka nadal wybiera desusy. Ekspedientka profesjonalnym uśmiechem stara się ukryć swoje zniesmaczenie i głęboki szok, wymownie od czasu do czasu spoglądając na szklany pojemnik który jest już niemal pusty. Nikt nie zwraca na to uwagi (może z wyjątkiem nas).</p>
<p>W pewnym momencie mamuśka odwraca głowę w kierunku synów: zakupy zrobione, czas wychodzić. Młodszy malec staje na baczność i pyta słodkim głosikiem: &#8222;Mamusiu, czy mogę <strong>poczęstować się</strong> jednym cukierkiem?&#8221;. Matka bez pytania się ekspedientki czy można, podaje mu pojemnik z cukierkami i bacznie taksując syna surowym wzrokiem odrzekła gdy dłoń dziecka gmerała już wewnątrz pojemnika: &#8222;A ty nie masz młodszego braciszka w domu? Tylko <strong>jednego</strong> cukierka chcesz wziąć ??&#8221;. Skruszone dziecię bierze garść.</p>
<p>Kurtyna.</p>
<p>Powiem coś teraz: swego czasu, za tzw. komuny był taki dowcip: &#8222;Co jest szczytem bezczelności? Nasr..ć komuś na wycieraczkę, po czym zadzwonić i poprosić o papier toaletowy!&#8221; Otóż &#8211; czasy się zmieniły. Mamy kapitalizm. Kanony wychowania jak się okazuje też się chyba zmieniły. Całe szczęście mój syn o tym nie wie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/07/05/za-mamusie-za-tatusia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Liposukcja w rozmiarze 34</title>
		<link>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/06/18/liposukcja-w-rozmiarze-36/</link>
		<comments>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/06/18/liposukcja-w-rozmiarze-36/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jun 2007 20:05:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kazik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Między nami mężczyznami]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.skarpetkowo.pl/2007/06/18/liposukcja-w-rozmiarze-36/</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj trochę o kobietach. Opowieść jak najbardziej z życia wzięta. Do sklepu z bielizną wchodzi kobieta z facetem. Na oko obydwoje około 30-stki . Kobieta spalona żywcem w solarium co prawda z twarzy wiek bliżej nieokreślony (czterdzieści parę??). Burza loków przez fryzjera pasemkami wymaltretowana, cyc push-upem z gąbkami (35 stopni na dworzu!) postawiony na maxa, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj trochę o kobietach. Opowieść jak najbardziej z życia wzięta.</p>
<p>Do sklepu z bielizną wchodzi kobieta z facetem. Na oko obydwoje około 30-stki . Kobieta spalona żywcem w solarium co prawda z twarzy wiek bliżej nieokreślony (czterdzieści parę??). Burza loków przez fryzjera pasemkami wymaltretowana, cyc push-upem z gąbkami (35 stopni na dworzu!) postawiony na maxa, paznokieć plastikowy kilkucentymetrowy kwadratowo obowiązkowo zakończony, z brokacikiem nań (trendy cholernie podobno) ozdobiony, dekolt po sam pas, spódniczka mini po same stringi, kilo złota na wszystkich częściach ciała  po kolei.</p>
<p>Więc wchodzi ci ona wraz z facetem swym do tegoż sklepu<span id="more-11"></span> i pyta pani ekspedientki czy są majteczki ściągające ale stringi. Pani na to, że są, owszem, a rozmiar? &#8222;No&#8230; na pewno S-ka&#8221; &#8211; wymanikiurowana na to. OK, zaczyna się prezentacja towaru. Czarne mają być. Są. Cycata pyta czy one aby na pewno super ściągające są. Pani na to, że na bank. Pokazuje, demonstruje.</p>
<p>Damulka konspiracyjnym szeptem: &#8222;Bo wie pani, to po liposukcji mają być, to ekstra obciskające muszą być!&#8221;. Ekspedientce kopara opada po same kolana, ale nic nie daje po sobie poznać (profesjonalizm przede wszystkim!). Dyskretny rzut oka na sylwetkę cycatej i profesjonalne obmierzenie wymiarów powłok cielesnych  (wzrokowe, rzecz jasna) określa powłoki owe na rozmiar 34, no- z górą 36. Brzucha nie ma. Talia jak osa. Cyc jak nic. Może dla kogoś??</p>
<p>Obwieszona złotem zabiera jednak przedmiot pożądania do przymierzalni. Woła stamtąd faceta &#8222;No i jak? Chyba dobre NA MNIE?&#8221;. Facet wypada z przymierzalni z okrzykiem zwycięzcy na ustach: &#8222;DOBRE!, BIERZEMY!&#8221;.  Płaci złotą kartą znanego banku, razem zadowoleni wychodzą. Finał. The end. Fin.</p>
<p>Powiem coś teraz : ja bym swojej za żadne skarby świata tych wyszczuplających stringów nie kupił. Nawet jakby były dobre. TYM BARDZIEJ gdyby były dobre.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/06/18/liposukcja-w-rozmiarze-36/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kazik jestem!</title>
		<link>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/06/01/kazik-jestem/</link>
		<comments>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/06/01/kazik-jestem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jun 2007 17:51:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kazik</dc:creator>
				<category><![CDATA[O Mnie]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[kazik]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.skarpetkowo.pl/2007/06/06/kazik-jestem/</guid>
		<description><![CDATA[Nazywam się Kazik, a to jest mój Blog, czyli takie miejsce w sieci, gdzie mogę napisać to, co chcę! Jestem tutaj, by sobie z Wami pogadać na sensowne (choć nie zawsze) tematy. Nie tylko o skarpetkach . Po prostu o życiu. Dlaczego powstał ten blog? Sklep internetowy nie musi być smutnym miejscem, gdzie przychodzi się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><font> Nazywam się Kazik, a to jest mój Blog, czyli</font><font> </font><span id="more-7"></span><font>takie miejsce</font><font> w sieci, gdzie mogę</font><font> napisać to, </font><font>co chcę!</font></p>
<p><font>Jestem tutaj,</font><font> by</font><font> sobie z Wami pogadać na sensowne (choć nie zawsze) tematy. Nie tylko o skarpetkach <img src='http://blog.skarpetkowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  . Po prostu o życiu.  </font><br />
<font>Dlaczego powstał ten blog?</font></p>
<p><font>Sklep internetowy nie musi być smutnym miejscem, gdzie przychodzi się tylko kiedy czegoś nam potrzeba. </font></p>
<p><font>Może być miejscem, do którego przychodzi się z przyjemnością, żeby trochę się rozerwać, a przy okazji kupić, tak czy inaczej, potrzebne nam rzeczy.</font></p>
<p><font><br />
Zatem ruszam z moim blogiem. Miłej lektury!<br />
</font></p>
<p><font>Pozdrawiam!</font></p>
<p><font face="Comic Sans MS" size="3">Kazik</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.skarpetkowo.pl/2007/06/01/kazik-jestem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

